Nie ufaj pozorom. Recenzja książki „Róże w garażu”

Czy wakacje na rodzinnych ogródkach działkowych muszą być nudne? Agnieszka Tyszka za sprawą swojej książki „Róże w garażu” przekonuje, że wcale nie!

Na ogródkach jest co robić!

Joasia, Jula, Karolina, Aga, Michał i Lolo wraz ze swoimi mamami spędzają lato na działce. Chociaż ogródki nie są tym samym, co ekskluzywne wakacje w Grecji, jak przekonuje się Karolina, wcale nie musi oznaczać to nieustannego grzebania w grządkach!

Zwłaszcza gdy dzieci odkryją, że w – zdawałoby się – opuszczonej działce obok mieszka… KTOŚ albo COŚ! Każde z dzieci ma swoją teorię na temat tego, do kogo należą czarne koty z sąsiedniego ogródka – czy właścicielką jest czarownica, zła Baba Jaga, czy może jest to… samotny mechanik, który mieszka w różowym garażu, bo tak bardzo kocha swoją pracę!

Jedno jest pewne – ta tajemnica nie pozostanie bez rozwiązania! A dzieci z całą pewnością zadbają o to, by jako pierwsze poznać odpowiedzi na nurtujące ich pytania!

Czy warto przeczytać książkę Agnieszki Tyszki?

Róże w garażu” to ciekawa propozycja dla najmłodszych czytelników, która przenosi nas w czasy wakacji – przesycone od zapachów ogniska, owocowych drzew i kwitnących róż. Pomimo wesołego tonu, Agnieszka Tyszka mówi jednak o ważnych problemach.

W swojej powieści autorka oddaje głos tym, do których należy ta historia – dzieciom. Przedstawia historię tajemniczego różowego garażu i jego mieszkańca za sprawą opowiadań z perspektywy każdego z dzieci przebywającego na działce.

W ten sposób autorka uczy najmłodszych tego, że każde z dzieci ma prawo do tego, by odbierać dziejące się na ogródkach wydarzenia we własny sposób. Agnieszka Tyszka podkreśla, że percepcja świata nie jest uniwersalna, a odmienność w sposobie odczuwania emocji jest czymś jak najbardziej naturalnym.

Przede wszystkim Agnieszka Tyszka opowiada jednak o tym, by nie ufać stereotypom i nie oceniać innych jedynie przez pryzmat własnych przekonań. „Róże w garażu” pokazują, że bardzo łatwo jest skrzywdzić innych. Zamiast skreślać, warto wcześniej kogoś lepiej poznać! „Róże w garażu” to także opowieść o samotności i sposobie radzenia sobie z krzywdzą.

Warto podkreślić, że „Róże w garażu” należałoby czytać wraz z dzieckiem. Niektóre wątki opowieści Agnieszki Tyszki wymagają bowiem omówienia rodzica – m.in. historia związana z cukierkami, które w tajemniczy sposób znalazły się na płocie. Zbyt ufni młodzi ludzie mogą bowiem nabrać przekonania, że ostrzeżenia rodziców związane z częstowaniem się słodyczami obcych są jedynie bujdą.

Najnowsze wydanie książki „Róże w garażu” ukazało się nakładem Wydawnictwa Akapit-Press z ciekawymi i atrakcyjnymi ilustracjami Marianny Jagody. Grafika stanowi jednak w książce jedynie dodatek do samej opowieści o tajemniczym różowym garażu, a pozycja skierowana jest raczej do czytelników powyżej ósmego roku życia.

Książka Agnieszki Tyszki to ciekawa propozycja dla młodych czytelników i ich rodziców. „Róże w garażu” warto przeczytać – nie tylko w czasie ciepłego popołudnia na ROD(os).

Dodaj komentarz